o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

wtorek, 28 marca 2017

BURAKI,MARCHEWKA ,JABŁKO I GUZIK:))))

Dawno nic nie gotowałyśmy:))
Szczerze powiem kuchnię sobie odpuściłam,tzn oddałam we władanie mojemu M:))odkąd stosujemy dietę którą ułożyła nam nasza córka pani dietetyk mało mnie w kuchni:))wpadam do niej na tzw gościnne występy,bo czego jak czego,ale upieczonego w domku ciasta i śliwek w czekoladzie nie potrafię sobie odmówić:)
Nasze ciasta są trochę odchudzone,ale to nie znaczy ,że tracą przez to na smaku:))Hitem nr jeden jest ciasto :
KORZENNE MARCHEWKOWE:))
200 gr mąki
4 całe jajka
2 duże marchewki starte na tarce
100 ml oleju
100 gr cukru pudru
po pół łyżeczki imbiru mielonego,cynamonu i kardamonu
1 łyżeczka sody
garść żurawiny i garść orzechów włoskich
Jaja olej cukier i przyprawy zmiksować razem,dodać mąkę z sodą i marchewkę startą,wymieszać łopatką,dodać żurawinę i orzechy.Małą tortownicę albo formę do tarty ,wyłożyć masę piec 180 st ok 40 min.Po 25 min włożyć w ciasto patyk i jeśli jest mokry to piec dalej a jeśli suchy to wyłączyć piekarnik:))
W ten sam sposób piekłam ciasto z burakami,tylko zamiast marchewki dodałam ugotowane buraki zmiksowane i trochę odsączone i 2 łyżki kakao:))
ale buraczane mnie tak nie ujęło jak marchewkowe:))
Następnym hitem okazało się ciasto z jabłkami według przepisu Kasi z bloga "Dom pod brzozami"
SZARLOTKA Z POŁÓWKAMI JABŁEK:))
podam Wam przepis ale polecam zaglądnąć na bloga Kasi:))cuda wianki na nim znajdziecie:))
2i 1/2 szkl mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 kostka masła
mały serek waniliowy(polecam tutti ma prawdziwą wanilię)
2 żółtka
szcz soli
2/3 szkl cukru pudru
jabłka-ilość jabłek zależy od blaszki na której pieczecie ,jabłka podzielone na połówki i ułożone w małych odstępach od siebie posypane cynamonem:)
ale najpierw ciasto które zagniatamy ze wszystkich składników jak kruche,trzeba je schłodzić chwilkę w lodówce,potem podzielić na dwie części rozwałkować jedną i wyłożyć dno foremki,na niego ułożyć jabłka i nakryć drugą częścią ciasta:)ta druga musi być troszkę większa żeby dokładnie przykryła połówki,jeszcze między nimi docisnąć ciasto-pieczemy 180 st ok 40 min również patrząc czy się nie przypala,każdy piekarnik inaczej piecze więc czas pieczenia zależy od Was:))
po upieczeniu posypać cukrem pudrem:)
jeszcze taka mała uwaga,jeśli ciasto wyjęte z lodówki będziecie wałkowały składając je w prostokąt kilka razy upieczone lekko się rozwarstwia jak ciasto francuskie:)
Buraki były,marchewka i jabłko również a co z tym guzikiem zapytacie?:))
Ano właśnie:)Agatka z bloga Kreatywny Bazarek w wyzwaniu fotograficznym zadała nam zrobienie zdjęcia guzika:))No to zrobiłam guzik,a raczej go upiekłam:))
Zwykłe kruche ciasteczka z przepisu 3:2:1 czyli:
200 gr mąki (u mnie wymieszana mąka zwykła,razowa i ziemniaczana)
100 gr masła
50 gr cukru pudru
szcz proszku do pieczenia
Całość zagnieść jak kruche ciasto,schłodzić,potem wyjąć ,rozwałkować i wykrawać ciastka.
Guzik wycięty foremką okrągłą,druga troszkę mniejsza foremka na rancik i dziurki zrobione słomką do napojów:)
Podeszłam do tematu z przymrużeniem oka:))ale przecież można i tak :))

PS:DO POPRZEDNIEGO POSTU PODAJĘ WAM NAZWĘ TECHNIKI ZDOBIENIA TKANIN SOKIEM Z KWIATÓW:)
To jest wzorowane na japońskiej sztuce zdobienia materiałów a nazywa się Katazome lub Katagami:))

Pozdrawiam Was cieplutko:)dziękuję za miłe komentarze:))







Free background from VintageMadeForYou

niedziela, 26 marca 2017

BRATKI ,BRATKI,ECH TE BRATKI:)))

Właściwie tytuł miał brzmieć bratki tłuczone,ale sami powiecie ,że to dość dziwnie brzmi:)
Cóż to takiego te bratki tłuczone?jest to wzór bratka odbity na płótnie.To są moje próby :)
Już Wam piszę jak się to robi:
kwiaty muszą być świeże,kładę same główki na płótnie,obok położyłam łodyżkę,przykryłam drugim kawałkiem płótna i delikatnie, ale miejsce w miejsce rozklepałam młotkiem.Potem zdjęłam resztki płatków z płótna i przeprasowałam.Cała filozofia,a efekt jak dla mnie cudny:)Na wieczku pudełka jest prawa strona bratków a obok niego leży lewa strona,która też zostanie użyta np na serwetkę na słoiczek:)
Najlepiej w ten sposób odbite wyglądają jesienne liście ,ale też muszą być świeże żeby był w nich sok:)
Chciałam zrobić również niezapominajki ale efekt jest taki:
To mój pierwszy raz,więc nie wiem jak się będą zachowywały po praniu.Myślę ,że spoko ,bo przecież wiele barwników do tkanin jest z roślin.Będę próbowała z innymi kwiatami.Jak wyjdzie mi coś fajnego to się pochwalę:))
To pudełko kupiłam w komplecie w empiku i myślałam,że je zdekupażuję,ale niestety jak dostało troszkę farby to zgłupiało i straciło na wdzięku:)
Miałam zrobić na nim kartonaż,ale teraz widzę,że pomysł z tłuczonymi bratkami i koronką był trafiony:)
Jeśli któraś z Was wie jak nazywa się ta technika fachowo bardzo proszę o podpowiedź:))
I jeszcze- bardzo Wam wszystkim dziękuję za komentarze pod poprzednim postem:)ogromnie miło czytało mi się Wasze wspominki:))
PS:Bożenko i Wandziu:)ja też byłam łobuzem skaczącym po skrzynkach i płytach betonowych i umiałam przeskoczyć przez bramę nie wspinając się na nią(to był wyczyn jak skok wzwyż )i zawsze jak dostałam nowe rajstopy to wracałam z dziurą:)))hahaha
Pozdrawiam Was cieplutko:)))ogromnie mi miło że zaglądacie i zostawiacie przemiłe komentarze:))








Free background from VintageMadeForYou

piątek, 24 marca 2017

MAŁA DZIEWCZYNKA WE MNIE:)

Kiedy byłam małą dziewczynką bawiłam się lalkami.Miałam parę małych lalek ok 10 cm którym w pudełku po butach zrobiłam mieszkanie,szyłam im ubranka,sama robiłam mebelki z pudełek.Ciekawa jestem która z Was też tak się bawiła?
Wiem,dla młodego rocznika brzmi to jak science fiction:)moje córki urodziły się w epoce lalek barbie i akcesoriów z nimi związanymi:))
A ja wróciłam do dzieciństwa i niedawno uszyłam pościele do lalkowego łóżeczka:)
Pozdrawiam Was cieplutko:))







Free background from VintageMadeForYou

poniedziałek, 20 marca 2017

POWROTY SĄ TRUDNE:))

Nie,nie porzuciłam blogowania i nie wracam po niebycie:))a dokąd to wróciłam? właściwie nie dokąd, a do czego? otóż do dekupażu:))
O żesz !jak ja dawno nie bawiłam się serwetkami :)i właśnie jak to powiedział klasyk "jeśli masz przyjaciół odwiedzaj ich często ponieważ ciernie i zielska zarastają ścieżki którymi się nie chodzi"....co prawda dotyczyło to żywych przyjaciół:)))ale był czas kiedy baaardzo się przyjaźniłam z dekupażem:))nawet mój M się śmiał,że kiedyś się obudzi i będzie zdekupażowany:)))potem ta moja przyjaźń nieco osłabła i teraz czasem do niej wracam z różnym skutkiem:))im dłużej trwa przerwa tym gorzej,ale że dostałam "polecenie służbowe"od przyjaciółki ,że mam ozdobić drewniane serce,polecenie musiałam wykonać:))hah
Pudełko zostało prezentem dla naszej drugiej przyjaciółki,która lubi minimalizm,więc nie mogłam się rozpędzić z dekorowaniem,więc wykorzystałam białą farbę akrylową,drugą warstwę serwetki(pierwsza była zbyt wyrazista w kolorze)i szablon z pastą strukturalną:))
Minimalizm minimalizmem ale koronkę musiałam dodać i rzeczywiście dodała uroku:)
Do serduszka włożyłam serwetki własnoręcznie zrobione:)takie małe ,które ja używam między filiżankę a talerzyk do kawy:))
Za dużo zdjęć,ale z tego mnie już znacie:))
a żeby nie było przykro zleceniodawczyni to dla niej zrobiłam baranka:))
Obdarowane zadowolone:)
U mnie na stole zagościły kwiaty:)
Tak,czuję już wiosnę:))pogoda w kratkę,ale ja już sadzę bratki:)na niedzielę gościły w domku a od dziś już na balkonie:))
I jeszcze na zakończenie troszkę przydługiego postu kartka od Beatki z bloga Handmade by Bea:))dziękuję Beatko za cudną kartkę:))
Pozdrawiam Was cieplutko:))









Free background from VintageMadeForYou